Zaufany Psycholog / Psychologia w pigułce / Narzędzia diagnostyczne / Test drzewa Kocha
Test drzewa Kocha polega na narysowaniu drzewa, które potem ocenia psycholog lub psychiatra. Zalicza się go do testów projekcyjnych, czyli takich, w których badany nie odpowiada na pytania, lecz coś tworzy, a specjalista interpretuje jego pracę. Polski badacz metodologii Jerzy Brzeziński wymienia go jednak jako przykład pseudotestu, a opisy testu zwracają uwagę na brak dowodów naukowych dla interpretacji rysunku.
Badany rysuje drzewo na kartce, a specjalista ocenia rysunek oraz zachowanie badanego podczas rysowania. Polskie wydanie jest przekładem książki Kocha, a według recenzji z 2012 roku nie ma do niego norm ani badań walidacyjnych. Wyniku nie należy traktować jako dowodu na cechy osobowości ani na zaburzenie.
Test drzewa Kocha, zwany też Baumtestem (niemieckie Baum znaczy drzewo), opisał Karl Koch. Interpretował on rysunki drzew według zasad analizy pisma ręcznego, a metodę wiązał z pracą Emila Juckera. Według recenzji testu autorstwa Katarzyny Stemplewskiej-Żakowicz (2012) Koch zaprezentował go po raz pierwszy na międzynarodowym zjeździe psychologów w Szwajcarii w 1947 roku. Rysunek ocenia się całościowo, czyli pod kątem wielkości drzewa i jego miejsca na kartce, oraz szczegółowo, czyli pod kątem korzeni, pnia, gałęzi, korony, liści czy cieniowania. Z analizy oryginalnego niemieckiego tekstu wynika, że Koch chciał stworzyć narzędzie pomagające w całościowym zrozumieniu badanego, a nie służące głównie do różnicowania rozpoznań.
Opisy testu wskazują, że stosuje się go jako metodę kliniczną do badania osobowości i wyrażania konfliktów, zwłaszcza w wieku rozwojowym, czyli u dzieci i młodzieży. Rysunek ocenia psycholog lub psychiatra. W literaturze opisano też badania, w których porównywano rysunki drzew u osób z łagodnymi zaburzeniami poznawczymi i u osób zdrowych, ale są to prace badawcze, a nie dowód, że test nadaje się do rozpoznawania takich zaburzeń. Zwykle nie stosuje się go u osób z bardzo niskim ilorazem inteligencji, ponieważ ich rysunki bywają bardzo ubogie. Polskie wydanie ma według recenzji z 2012 roku wydawcę (Elżbieta Renata Dajek, ERDA) i dystrybutora (Pracownia Testów Psychologicznych PTP). Recenzja nie wskazuje dla niego polskich norm, a podręcznik nie zawiera informacji o badaniach walidacyjnych.
Badany dostaje kartkę i rysuje na niej drzewo. Według polskiego podręcznika jest to drzewo owocowe rysowane ołówkiem na białej kartce. W niektórych wersjach prosi się go dodatkowo o krótki tekst o narysowanym drzewie. Test można prowadzić indywidualnie lub w grupie, a badający ma przy okazji możliwość obserwowania sprawności ruchowej badanego. Psycholog bierze pod uwagę nie tylko gotowy rysunek, ale też zachowanie i komentarze badanego w trakcie pracy. Jeśli zdaniem diagnosty pierwszy rysunek „nie koresponduje z osobą badaną” albo „różnicuje zbyt mało”, podręcznik dopuszcza prośbę o narysowanie kolejnego drzewa.
Wynikiem nie jest liczba, lecz opis. W jednej z opisywanych wersji rysunek ocenia się według kryteriów od bardzo niedojrzałego do bardzo dojrzałego. W tradycji Kocha i Juckera poszczególne elementy rysunku mają wskazywać na cechy osobowości. W polskim wydaniu druga część podręcznika zawiera tablice z interpretacjami różnych form detali rysunku. Recenzja z 2012 roku stwierdza jednak: brak informacji o badaniach walidacyjnych, brak norm i praktycznie brak literatury akademickiej na temat tego narzędzia. Takie odczytania zależą od oceny osoby interpretującej, a opisy testu zaznaczają, że brakuje naukowych dowodów na ich trafność. Dlatego wynik może być najwyżej jednym z elementów diagnozy, zestawianym z wywiadem i innymi badaniami, a nie osobną odpowiedzią o człowieku.
Drzewo można narysować samodzielnie, ale samo narysowanie nie jest badaniem. Według opisów testu rysunek ocenia psycholog lub psychiatra, uwzględniając także zachowanie badanego podczas rysowania, czego nie da się zastąpić zestawieniem znaczeń z internetu. Ze względu na brak dowodów naukowych na trafność odczytań takie zestawienia nie nadają się do wyciągania wniosków o sobie ani o dziecku. Polskie wydanie ma postać podręcznika z tablicami interpretacyjnymi.
Jerzy Brzeziński z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu w artykule o metodologii badań klinicznych wymienia test drzewa Kocha jako przykład pseudotestu, czyli narzędzia, które odbiega od standardów psychometrycznych. Opisy testu dodają, że jak inne testy projekcyjne brakuje mu dowodów naukowych dla analizy rysunku, a sposoby interpretacji zależą od subiektywnej oceny. Z kolei japońscy badacze, którzy porównali angielski i japoński przekład książki Kocha z niemieckim oryginałem, stwierdzili, że tłumacze nie zrozumieli podstawowych założeń autora, przez co przekład bywał niezrozumiały. Z tych powodów rysunek drzewa warto traktować ostrożnie i tylko jako uzupełnienie. Recenzja polskiego wydania z 2012 roku zarzuca podręcznikowi brak podstaw teoretycznych i brak danych o rzetelności, a o samym tekście pisze, że stanowi on proste tłumaczenie oryginalnej pracy Kocha. Jej autorka stwierdza, że aby sprostać współczesnym wymaganiom, test musiałby zostać poddany głębokiej rewizji oraz przejść polską adaptację.
Specjalista ocenia rysunek całościowo (wielkość, położenie) i szczegółowo (korzenie, pień, korona, liście) oraz zachowanie badanego podczas rysowania. Odczytania wywodzą się z tradycji klinicznej, a opisy testu zaznaczają brak dowodów naukowych na ich trafność.
Brzeziński wymienia go jako przykład pseudotestu, a recenzja polskiego wydania z 2012 roku wskazuje brak norm i badań walidacyjnych. Opisy testu mówią też o braku dowodów dla interpretacji rysunku i jej subiektywności. Dlatego wynik traktuje się ostrożnie, jako uzupełnienie innych badań.
Nie. Sam Koch widział w nim pomoc w całościowym zrozumieniu badanego, a nie narzędzie do różnicowania rozpoznań. Rozpoznanie stawia specjalista na podstawie wywiadu i różnych badań.
Według opisów testu rysunek ocenia psycholog lub psychiatra. Ocenia on również zachowanie i komentarze badanego podczas rysowania. Polskie wydanie rozprowadza według recenzji z 2012 roku Pracownia Testów Psychologicznych PTP.
O doborze narzędzi decyduje specjalista prowadzący diagnozę. Na liście są psycholodzy, psychoterapeuci i psychiatrzy z całej Polski, także online.