Zaufany Psycholog / Psychologia w pigułce / Eksperymenty psychologiczne / Sprawa Kitty Genovese i efekt widza
Kitty Genovese była 28-letnią barmanką zamordowaną w Nowym Jorku w 1964 roku. Gazeta The New York Times napisała, że 37 lub 38 świadków widziało atak i nie wezwało pomocy, co dało początek badaniom nad efektem widza. Późniejsze śledztwa wykazały, że ten obraz był mocno przesadzony, ale eksperymenty Darleya i Latané pokazały, że w grupie rzeczywiście trudniej o szybką pomoc.
Kitty Genovese została zaatakowana 13 marca 1964 roku przed budynkiem, w którym mieszkała, w dzielnicy Kew Gardens w Queens. Sprawcą był Winston Moseley, 29-letni mężczyzna bez wcześniejszej karalności, który aresztowany po sześciu dniach przyznał się do zabójstwa. Został skazany na karę śmierci, zamienioną później na dożywocie.
Dwa tygodnie po zabójstwie The New York Times opublikował artykuł z nagłówkiem o 37 świadkach, którzy mieli widzieć atak i nie zawiadomić policji. W treści mowa była o 38 świadkach, a nagłówek z powodu pomyłki podawał o jednego mniej. Publikację zainspirowała rozmowa redaktora Abe Rosenthala z komendantem policji.
Ta opowieść zainspirowała młodych psychologów społecznych Johna Darleya i Bibba Latané. W 1968 roku przeprowadzili oni serię eksperymentów, w których symulowano sytuację zagrożenia, a mierzono, jak szybko uczestnicy reagują. W jednym z nich studenci Columbia University wypełniali ankietę w pokoju, do którego wpuszczano dym. Osoby pracujące samodzielnie zauważały go w ciągu 5 sekund, a osoby w grupach potrzebowały nawet 20 sekund.
Eksperymenty Darleya i Latané wykazały, że obecność innych osób zmniejsza szansę, że ktoś się zaangażuje. Badacze wskazali dwa mechanizmy: rozproszenie odpowiedzialności, gdy każdy zakłada, że ktoś inny już reaguje, oraz ignorancję pluralistyczną, gdy ludzie odczytują brak reakcji innych jako sygnał, że sytuacja nie jest poważna.
Ten wzorzec, nazwany efektem widza, uchodzi dziś za jeden z najsilniejszych i najlepiej powtarzalnych efektów w psychologii społecznej. Badanie z 2006 roku pokazało jednak ważną granicę: w sytuacjach o dużym potencjalnym zagrożeniu uczestnicy pomagali równie często samotnie, jak w obecności drugiej osoby.
Obraz „38 obojętnych świadków” okazał się nieprawdziwy. Śledztwa policji i prokuratury ustaliły, że około 12 osób słyszało lub widziało fragmenty ataku, a nikt nie widział całości. Wielu sąsiadów sądziło, że słyszy kłótnię. Jeden z sąsiadów krzyknął na napastnika, a jedna z kobiet zeszła do ciężko rannej Kitty. W 2007 roku trzej autorzy w czasopiśmie American Psychologist stwierdzili, że nie ma dowodów na obecność 38 świadków ani na to, że widzieli oni zabójstwo, ani że pozostali bierni.
W 2016 roku sam New York Times nazwał swój tekst błędnym. W 2015 roku dokument The Witness ujawnił też, że reporterzy znali nieścisłości już w 1964 roku. Mimo to historia nadal pojawia się w podręcznikach. Badanie z 2020 roku, oparte na nagraniach z kamer w różnych krajach, wykazało zaś, że w konfliktach w miejscach publicznych interwencja jest raczej normą niż wyjątkiem.
Sprawa Genovese jest przykładem tego, jak łatwo wygodna opowieść wygrywa z faktami. Pierwotny przekaz prasowy przez dekady kształtował wyobrażenia o miejskiej obojętności, choć rzeczywistość była bardziej złożona, a część sąsiadów próbowała zareagować.
Jednocześnie badania nad efektem widza pozostają wartościowe, bo opisują realne mechanizmy, które utrudniają pomoc w tłumie. Praktyczny wniosek jest prosty: w razie wypadku warto nie czekać na innych, tylko wskazać konkretną osobę i poprosić ją o działanie, a samemu wezwać pomoc.
Nie. Śledztwa ustaliły, że około 12 osób słyszało lub widziało fragmenty ataku, a liczba 38 pochodziła z nieścisłego przekazu prasowego. Nikt nie widział całości.
To zjawisko polegające na tym, że im więcej osób jest świadkami zdarzenia, tym mniejsza szansa, że któraś zareaguje, m.in. przez rozproszenie odpowiedzialności.
Psychologowie John Darley i Bibb Latané, którzy w 1968 roku przeprowadzili serię eksperymentów z symulowanymi sytuacjami zagrożenia, m.in. z dymem w pokoju.
Winston Moseley został skazany na karę śmierci, zamienioną na dożywocie. Zmarł w więzieniu w 2016 roku w wieku 81 lat.
Dzisiejsi psycholodzy i psychoterapeuci pracują według jasnych zasad etycznych. Na liście są specjaliści z całej Polski, także online.